30. 06. 2014, Poniedziałek
Dzisiaj, kiedy się obudziłem, tata wszedł do mojego pokoju i oznajmił, że jedziemy odwiedzić Pizę. Bardzo się ucieszyłem, bo koniecznie chciałem zobaczyć słynną, krzywą wieżę.
Po śniadaniu wsiedliśmy do auta i wyruszyliśmy. W drodze widzieliśmy mnóstwo pól uprawnych i łąk.
Minęła godzina, a my byliśmy na miejscu.
Ponieważ słońce mocno grzało, kupiliśmy duży zapas wody mineralnej.
W końcu doszliśmy przed wieżę. Kupiliśmy bilety, które miały służyć do zwiedzania kilku miejsc:
1. Babtysterium (chrzcielnica)
Chrzcielnica jest ogromna i pięknie zdobiona z obu stron. Można wejść nawet na balkon, bo unosi się on nad głowami zwiedzających.
Są tam marmurowe płaskorzeźby i automaty, z których można się dowiedzieć czegoś o odwiedzanym miejscu wrzucając 2 euro.
Widok z góry Chrzcielnicy |
Fragmenty zabytków w Babtysterium |
2. Katedra
Po pewnym czasie udaliśmy się do katedry. Była śliczna!
Kolumny w stylu romańskim ze złotym sufitem wyglądały bogato i elegancko na tle obrazów oraz ikon przedstawiających dzieje z czasów Chrystusa.
Podłoga natomiast była robiona z marmuru.
Kiedy zgłodnieliśmy poszliśmy do pizzerii na obiad (naszą ulubioną Capriciosę).
3. (i wreszcie) Krzywa wieża w Pizie.
Około 14. 45 mieliśmy zwiedzać Krzywą Wieżę, ale pan. który kasował bilety powiedział, że z torebką nie wolno wchodzić.
Jakie było wtedy zamieszanie!!! Pędem biegliśmy do kasy aby ją zostawić w szatni.
Kiedy weszliśmy wreszcie na wieżę okazało się, że jest ogromna.
Bałem się trochę wysokości, ale jakoś wytrzymałem.
Mówię Wam ta wieża wydaje się być niewielka, ale widok z niej na prawie całą okolicę jest oszałamiający.
Krzywa Wieża w Pizie |
***
Kiedy byliśmy już trochę zmęczeni i znużeni wycieczką, wróciliśmy z powrotem do Campingu Casa Di Caccia.
Wieczorem mama zabrała nas do Luna Parku, gdzie zjedliśmy watę cukrową, przejechaliśmy się w pociągu - gąsienicy i obejrzeliśmy fragment teatrzyku kukiełkowego pt.: Świnka Peppa :-).
Ciekawe co przyjemnego czeka nas jutro...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz